Styl biblijny

CO TO JEST STYL?

punks__9_.jpg
1541_photo.gif
6a4b3223b04fa7184b6218460fd558c7.jpg
a0b6c52c002d31d549cd4c41

teksty napisane stylem biblijnym:

Roku piętnastego życia mego, miesiąca dziewiątego i dnia pierwszego, a to była niedziela, ojciec mój powiedział do mnie: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci synu mój. Do matki twojej matki, to jest teściowej mej, udajemy się dziś po strawie popołudniowej i na wieczerzę zostajemy. Ty zaś pojedziesz z nami, albowiem miesiąc cały babki swojej nie widziałeś i rad bym był, gdybyś ją zobaczył. Oto prośba moja.”

I zrobiłem jak, mi nakazał ojciec mój

Przybywszy, matka mej matki, a Maria było jej na imię, położywszy ciastek kruchych i kupnych zapytała się, czy pić co będziemy. Gdy już każdy ciastko jedne spożył i napój swój wypił, rzekła: „Zaprawdę powiadam wam, krzyże bolą mnie niemiłosiernie. Przeklętam przez Boga i Stwórcę a Pana naszego.”

Wziąwszy naczynia po napoju i zaniósłszy je do kuchni co była obok, wróciłem, by słuchać jej opowieści.

Mówiła tak: „Kaśka, córa Henryka i Elżbiety, co ledwo skończywszy wiosen dwadzieścia została wielce pobłogosławiona przez Pana i stała się brzemienna za sprawą Jana z za miedzy z domu Waligóra, co ma dwa morgi ziemi.” Wsłuchiwałem się dalej: „A u sąsiada wczoraj wielka radość była, albowiem jałówka, co cielna była, na świat ciele wydała. Na wieczór gości i przyjaciół zwołali i najtłustszą świnie ubiwszy, piekli kiełbasy, chwaląc przy tym Pana i składając mu ofiarę.”

Ujrzałem wtedy znak na niebie. Oto chmury czarne z północy nadchodziły i wielką burze zapowiadały, która miała być znakiem gniewu Pana. Powiedziawszy to mej matce, udaliśmy się do domu, pożegnawszy się z matką mej matki to jest z mą babką.

Patryk Gruca, 3a, rok szkolny 2013/2014



W pewien piękny , listopadowy dzień przybyłam do domu swego ze szkoły swojej i przeto oczom moim ukazała się rozwścieczona matula, która mnie powiła. Widząc oblicze moje, rzekła, bym pośpiesznie wyjawiła jej, czemóż poszłam na wagary. Trwoga zalała me serce, gdy owa kobieta rzekła, iż szlaban mam na okres czterdziestu dni i czterdziestu nocy.

Gdy matka moja wydała wyrok srogi, nakazała, abym obmyła ręce swoje i strawę spożyła, gdyż ostygnie. I uczyniłam to, co mi nakazała, po czym udałam się do pokoju swego i facebooka włączyłam. I wtem oczom moim ukazał się widok niesłychany. Bowiem Krzysztof, syn Andrzeja, oraz Marcin, syn Zygmunta, pytali, jakież to zadanie nauczyciel łaskawy zadać nam raczył. Wtem Dominik rzekł im: ,,Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: biada tym, którzy Pani nie słuchają, albowiem oni banie dostają”.

Przeczytawszy to prawo braci moich, udałam się do łaźni i obmywszy się, przyodziałam się w szaty wieczorne i udałam się na spoczynek wielbiąc przy tym Pana i Stwórcę swego.

autor: Ania Gorgosz kl. 3a, Gimnazjum w Stróżach, rok szkolny 2012/2013



I wezwał dyrektor swych uczniów do gabinetu swego. Aby słowo swoje jako prawo tej szkoły przypomnieć. Bo słowo dyrektora jest prawe, a imię jego pieczęcią. I zebrali się tedy w gabinecie wszystkich klas przedstawiciele. I stanęli przed obliczem srogim swego władcy i trwożyły się, i pytali nawzajem jaka to nauka popłynie wprost z ust dyrektora do ich uszu, i jakie to prawo ma być im zwiastowane. Kiedy stali niepewność siejąc między sobą, zjawił się jeden z nauczycieli i rzekł: Nie trwóżcie się, bowiem nie darmo tu przychodzicie, i nie po naganę a po naukę. I nadeszła chwila objawienia, a dyrektor ich wstąpił do swego królestwa w towarzystwie swych kolegów i koleżanek. Pierwsza odziana w barwę ognia niosła w dłoniach dziennik ocen, a za nią ujrzeli biel, objawiającą pielęgniarkę pomagającą w chwilach zgrozy, i oto czerń wyłoniła się zza rogu niosąc na tacy przystawki. I ostatnim z przybyszy był najbliższy kompan dyrektora, zastępca jego o trupio bladej twarzy. I zaczęli słuchać w liczbie siedemdziesięciu dwóch, a oni mówili te słowa:
Błogosławieni ubogo ubrani, albowiem oni mundurki nowe dostaną.
Błogosławieni którzy się smucą, albowiem oni oceny poprawiać będą.
Błogosławieni cisi na lekcjach, albowiem oni w przedstawieniach występować będą.
Błogosławieni uważni i nie ściągający, albowiem oni nagrodzeni będą.
Błogosławieni miłosierni, albowiem dzięki nim miłość inni doznają.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni papiery czyste mieć będą.
Błogosławieni którzy godzą innych, albowiem oni zapowiadają wypadkom.
Błogosławieni którzy cierpią prześladowanie, albowiem wyznaczać swych oprawców będą.
Błogosławieni jesteście gdy w życie szkolne wprowadzać te prawa będziecie. I strzeżcie wszystkich przed zapomnieniem i nieprzestrzeganiem, a będziecie zaprawdę błogosławieni.
I poszli zatem do domów swych, a każdy niósł to co usłyszał by przekazać jutro innym.1

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-NonCommercial 3.0 License